Życie duchowe najczęściej łączymy z wiarą i miłością. Pani mówi, że sposób w jaki traktujemy pieniądze i w jaki zarządzamy finansami może mieć wpływ na naszą wiarę. Jaki to może być wpływ?
Bardzo istotny, ponieważ pieniądze rywalizują z Bogiem o pierwsze miejsce w życiu człowieka. W Ewangelii według św. Łukasza czytamy: Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie (Łk 16,13). Papież Benedykt XVI w homilii podczas mszy świętej przed katedrą w Velletrii, 23 września 2007 roku, wyjaśnił, że: „Mamona jest słowem pochodzenia fenickiego, które oznacza bezpieczeństwo ekonomiczne i powodzenie w interesach; możemy powiedzieć, że bogactwo zostało tu ukazane jako bożek, któremu poświęcamy wszystko, aby osiągnąć dobrobyt materialny, tak że ów sukces ekonomiczny staje się dla człowieka prawdziwym bogiem. Trzeba zatem podjąć podstawową decyzję, dokonać wyboru między Bogiem i mamoną, między logiką, wedle której zysk jest ostatecznym kryterium naszego działania, i logiką dzielenia się, solidarności. Gdy dominuje logika zysku, pogłębia się przepaść między biednymi i bogatymi, a także coraz bardziej wyniszczające staje się korzystanie z zasobów ziemi. Kiedy natomiast przeważa logika dzielenia się i solidarności, można zmienić kurs i skierować na sprawiedliwy rozwój, służący wspólnemu dobru wszystkich”.

Od kiedy wynaleziono pieniądze ludzie mają z nimi do czynienia i może dlatego tematem połowy ewangelicznych przypowieści Jezusa były pieniądze. Jezus mówił o pieniądzach, ponieważ są one instrumentem walki o serca chrześcijan: Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje (Mt 6,21). Ten skarb jest prawdziwą istotą naszego życia, wypełnia nasze wnętrze, wskazujemy na niego odpowiadając na pytanie: na co poświęcam swoje pieniądze, swój czas, siły, zdolności, talenty i marzenia na przyszłość? Do czego dążę?
Jakie zagrożenia widzi pani dla chrześcijan w kwestii zarządzania finansami?
Jest ich wiele, ale powiem o dwóch. Po pierwsze niebezpieczne dla życia duchowego jest oddzielanie kwestii zarządzania finansami od wiary. Badania licznej grupy wierzących w Stanach Zjednoczonych pokazały, że jeśli chodzi o sprawy finansowe, osoby religijne wyznające wartości chrześcijańskie i oddane Bogu, często zachowują się w ten sam sposób, jak osoby niewierzące:
• 40 procent z nich wydawało więcej niż zarabiało,
• 20 procent z nich było na krawędzi rozwodu z powodu pieniędzy.
Wynik tego badania pokazuje, że istnieje duży rozdźwięk pomiędzy tym, co na temat finansów uważają ludzie a tym, co na ten temat naucza Pismo Święte.
Po drugie, niebezpieczna w skutkach duchowych jest nieznajomość przez chrześcijan zasad Bożej ekonomii. Bo gdy chrześcijanie nie kierują się zasadami Bożej ekonomii w swoim życiu osobistym i rodzinnym, to do ich domów wdziera się konsumpcyjny styl życia przez telewizję, Internet i reklamę. W Piśmie Świętym czytamy: Nie bierzcie, więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe (Rz 12,2). Wielu chrześcijan nie traktuje tego ostrzeżenia poważnie! Może nieświadomie, ale z własnego wyboru powiela w swoim życiu wzorce tego świata, upodabnia się do pogan. Poznanie zasad Bożej ekonomii poprzez lekturę słowa Bożego ma znaczenie dla każdego chrześcijanina, ponieważ pieniądze w istotny sposób wpływają na życie doczesne, a jeszcze bardziej znacząco na życie wieczne: Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest chciwość (miłość) pieniędzy. Za nimi to uganiając się, niektórzy zabłąkali się z dala od wiary i siebie samych przeszyli wielu boleściami (1 Tm 6,10).
Co to jest Boża ekonomia i na czym polega?
Boża ekonomia to patrzenie na finanse z Bożej perspektywy, którą możemy poznać czytając słowo Boże i podjęcie odpowiedzialności wynikającej z obdarowania nas przez Boga. Pierwszą zasadą Bożej ekonomii jest uznanie faktu, że to Bóg jest Panem i Stwórcą wszystkiego, ostatecznym właścicielem dóbr doczesnych, ja zaś jestem tymczasowym zarządcą pieniędzy, majątku, bogactwa, które otrzymuję dzięki Bożemu błogosławieństwu.
Boża ekonomia jest przeciwieństwem ludzkiej chciwości. To wdzięczność Bogu za możliwość prostego, uczciwego i pracowitego życia na ziemi. To odpowiedzialne wydawanie pieniędzy, roztropne oszczędzanie z myślą o przyszłych potrzebach i zaufanie, że to Bóg, a nie pieniądze zapewnia nam bezpieczeństwo. Boża ekonomia to zadowolenie z tego co się posiada i hojność w dzieleniu się z innymi. Życie według zasad Bożej ekonomii prowadzi do osiągnięcia w życiu tego, „co prawdziwie cenne” czyli bliskiej relacji z Chrystusem. Potwierdza i uwiarygadnia to uczciwe postępowanie, bo jeśli wiara nie zmienia nas, którzy głosimy Ewangelię to dlaczego ci, którym ją głosimy mają uwierzyć w Boga? Nasze czyny przemawiają głośniej niż słowa: Abyście się stali bez zarzutu i bez winy jako nienaganne dzieci Boże wśród narodu zepsutego i przewrotnego. Miedzy nimi jawicie się jako źródła światła w świecie (Flp 2,15).
W Bożej ekonomii zarządzając finansami trzeba się liczyć z wolą ostatecznego właściciela, trzeba być zarządcą wiernym, a wierność przejawia się w konkretnym działaniu. Pismo święte zachęca, abyśmy mądrze planowali wydatki: Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby założył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego: „Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć” (Łk 14,28-30).
Pierwszym krokiem w planowaniu jest odróżnianie potrzeb od pragnień i zachcianek, koncentrowanie się na potrzebach i dbanie, aby wydatki nie przekraczały dochodów. Korzystanie z planu wydatków jest praktycznym sposobem zwracania uwagi na pieniądze.
Pismo święte zachęca do oszczędzania na przyszłe potrzeby: Zamiary pracowitego [przynoszą] zysk, a wszystkich śpieszących się – biedę (Prz 21,5). Podstawową zasadą, którą warto przestrzegać, aby zgromadzić oszczędności, jest wydawać mniej, niż się zarabia. Środki uzyskane dzięki tej różnicy można oszczędzać na nieprzewidziane, pilne wydatki, na większe wydatki (np. środki transportu, mieszkanie koszty edukacji) i na długoterminowe potrzeby (np. na czas emerytury). W Księdze Rodzaju czytamy o Józefie sprzedanym przez braci do niewoli. Przeżył wiele trudnych doświadczeń, które doprowadziły go przed oblicze faraona, aby wytłumaczyć sen o tłustych i chudych krowach. Ten sen oznaczał nadchodzące lata urodzaju, a po nich lata głodu. Został mianowany zarządcą kraju, aby w czasie siedmiu lat urodzaju zgromadzić zapasy żywności wystarczające na przeżycie siedmiu lat suszy. Ta historia biblijna to również wskazówka dla nas, abyśmy patrząc na życie z perspektywy teraźniejszości nie zakładali wyłącznie pomyślnej przyszłości. Nie wiemy, co przyniesie nam jutro. Pismo święte poucza: Pamiętaj o chwili głodu, gdy jesteś w obfitości, o biedzie i niedostatku – w dniach pomyślności. Od rana do wieczora okoliczności się zmieniają i wszystko prędko biegnie przed Panem. Człowiek mądry we wszystkim zachowa ostrożność, a w dniach, kiedy grzechy panują, powstrzyma się od błędu (Syr 18, 25-27).
Jedną z ważnych zasad Bożej ekonomii jest dzielenie się z innymi. Według Kompendium Nauki Społecznej Kościoła bogactwo istnieje po to, aby się nim dzielić: nr 328 i 329.
Psychologia świata uczy reguły wzajemności: „dawaj to dostaniesz więcej”! A Bóg kocha bezinteresownie: On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby nam wraz z Nim i wszystkiego nie darować? (Rz 8,32). Bóg nie tylko daje z miłości to czego potrzebujemy, ale też spłaca nasze długi, którymi są grzechy – za nas poniósł śmierć na krzyżu. Od Boga wszystko otrzymujemy za darmo, bo Jego motywacją jest miłość. Do takiej postawy również my jesteśmy zachęceni, do bezinteresownego dzielenia się z innymi: nie o to bowiem idzie, żeby innym sprawiać ulgę, a sobie utrapienie, lecz żeby była równość. Teraz wiec niech wasz dostatek przyjdzie z pomocą ich potrzebom, aby ich bogactwo było wam pomocą w waszym niedostatkach i aby nastała równość, według tego, co jest napisane: Nie miał za wiele ten, kto miał dużo. Nie miał za mało ten, kto miał niewiele (2 Kor 8,13-15). Kościół pierwszych chrześcijan był miejscem pomagania sobie w zaspokajaniu potrzeb. „Ojcowie Kościoła kładą nacisk bardziej na konieczność nawrócenia i przemianę sumień osób wierzących niż na konieczność przemian struktur społecznych i politycznych, w swoich czasach” (Kompendium Nauki Społecznej Kościoła nr 328).
Dzisiaj wielu ludzi boryka się z problemem długów. Czy słowo Boże coś mówi na ten temat?
Tak, Pismo święte nie stwierdza, że zadłużanie się jest grzechem, ale poucza, że występkiem jest nie zwracanie pożyczki: Występny pożycza, ale nie zwraca, a sprawiedliwy lituje się i obdarza (Ps 37,21).
Święty Paweł zachęca: Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością (Rz 13,8). Bóg pragnie, abyśmy byli wolni od długów, ponieważ dług jest formą niewoli: Ubogim kieruje bogaty, sługą wierzyciela jest dłużnik (Prz 22,7). Jeśli zobowiązaliśmy się do spłacenia długu, nie mamy już pełnej swobody w dysponowaniu swoimi dochodami. Trzeba pamiętać, że w Starym Testamencie dług był przekleństwem za nieposłuszeństwo: Jeśli nie usłuchasz głosu Pana, Boga swego… spadną na ciebie wszystkie te przekleństwa… Obcy, mieszkający u ciebie, będzie się wnosił coraz wyżej… on ci będzie pożyczał, a ty jemu nie pożyczysz (Pwt 28,15.43-44). Natomiast wolność od długu była nagrodą za posłuszeństwo: Jeśli wiec pilnie będziesz słuchał głosu Pana, Boga swego… spłyną na ciebie i spoczną wszystkie te błogosławieństwa… będziesz pożyczał wielu narodom, a sam u nikogo nie zaciągniesz pożyczki (Pwt 28,1-2.12).
Wiele osób bierze kredyty zakładając pozytywną przyszłość tzn. ma przekonanie, że w przyszłości osiągnie wystarczające dochody, aby spłacić dług. Pismo święte zaleca ostrożność w stosunku do takich założeń: Teraz wy, którzy mówicie: Dziś albo jutro udamy się do tego oto miasta i spędzimy tam rok, będziemy uprawiać handel i osiągniemy zyski, wy, którzy nie wiecie nawet, co jutro będzie… zamiast tego powinniście mówić: Jeżeli Pan zechce, i będziemy żyli, zrobimy to lub owo (Jk 4,13-15).
W Drugiej Księdze Królewskiej opisana jest historia ubogiej, zadłużonej wdowy, której wierzyciele chcieli zabrać do niewoli dzieci, aby odpracowały dług. Czytamy, że Bóg przychodzi z konkretną pomocą, a dla nas współczesnych ta historia jest wskazówką jakie działania prowadzą do wolności finansowej.
Na pytania odpowiadała: Elżbieta Wrotek