Znam chrześcijan, którzy uważali, że finanse, to dziedzina życia, której nie powinni łączyć ze sprawami Bożymi, ponieważ pieniądze kojarzą się z czymś „brudnym”. Zmienili zdanie, gdy odkryli, że Bóg stwarzając człowieka wiedział, że zarządzanie pieniędzmi będzie sprawiać mu trudności, dlatego w Biblii dał wiele wskazówek jak to robić zgodnie z Jego wolą. Te wskazówki, to nic innego jak zasady Bożej ekonomii, których stosowanie pomaga np. małżonkom budować jedność małżeńską w obszarze finansów.

Bóg powierza człowiekowi na czas ziemskiego życia majątek i pieniądze, które Sam traktuje jako drobne rzeczy (zob. tytuł perykopy Łk 16,10-13: „Dobry użytek z pieniądza”), aby sprawdzić jakim on będzie zarządcą. Jeśli okaże się wierny, może spodziewać się, że w przyszłości otrzyma od Boga „prawdziwe dobro”.
Właściciele czy zarządcy?
Fundamentalny wpływ na stosunek do pieniędzy i sposób zarządzania finansami ma to, czy pieniądze traktujemy jako właściciele, czy jako zarządcy. Jaka jest różnica? Właściciel uważa, że ma prawo postąpić ze swoją własnością w taki sposób, jak zechce np. wszystko może skonsumować, a nawet roztrwonić, podzielić się z innymi lub ryzykownie zainwestować. Uważa, że sposób zarządzania finansami jest wyłącznie jego sprawą i nikt nie ma prawa go pouczać lub osądzać.
Zupełnie inną postawę w stosunku do pieniędzy będzie prezentował zarządca, który wie, że musi się liczyć z wolą ostatecznego Właściciela, Boga. Po pierwsze musi poznać Jego cele i zamiary, poznać Jego priorytety i dowiedzieć się na czym ostatecznemu Właścicielowi zależy, czego oczekuje od zarządcy. Zarządzając finansami zarządca powinien planować swoje działania i kontrolować ich wykonanie, wykazać się odpowiedzialnością w podejmowaniu decyzji i wiernością wobec woli ostatecznego Właściciela, bo z każdej decyzji w przyszłości będzie rozliczony. I taką postawę odpowiedzialnego zarządcy warto kształtować nie tylko w sobie, ale takiej postawy uczyć dzieci powierzając im w zarząd np. kieszonkowe i dając wskazówki jakie są nasze oczekiwania. Jeśli nauczymy dzieci wierności i odpowiedzialności w małych rzeczach, to w przyszłości poradzą sobie z rzeczami wielkimi.
Od czego zacząć?
Kiedy z mężem uświadomiliśmy sobie, że nie jesteśmy ostatecznymi właścicielami naszego majątku i posiadanych pieniędzy, bo niczego nie zabierzemy stąd do wieczności; wszystko pozostanie na ziemi, to bezzwłocznie zrobiliśmy rachunek sumienia z tego, jak zarządzamy finansami. Ucieszyliśmy się brakiem długów i nawykiem dawania dziesięciny na potrzeby Kościoła, ale kwestia oszczędzania i planowania wydatków była do poprawy. Postanowiliśmy nauczyć się praktyk odpowiedzialnego i wiernego zarządcy, jakimi są:
- gorliwa praca,
- uczciwość,
- planowanie i kontrolowanie wydatków,
- poszukiwanie mądrej rady,
- umiejętność dzielenia się z innymi,
- roztropne oszczędzanie i inwestowanie na przyszłość,
- unikanie długów,
- edukacja finansowa dzieci.
aby je wszystkie zastosować w praktyce.
Refleksja:
- Czy Bóg jest ostatecznym Właścicielem moich finansów? Czy raczej traktuję Go jak zarządcę, który ma pomyślnie realizować moje plany i pomysły finansowe?
Elżbieta Wrotek