Z niecierpliwością czekamy na Boże Narodzenie 2017 roku, handlowcy zacierają ręce, ponieważ w grudniu sprzedaż osiąga najwyższe obroty w ciągu roku, tzw. czas żniw dla handlu. Ludziom miękną serca na myśl o „gwiazdce”, pieniądze „same” wyskakują z portfeli, a jak brakuje gotówki to z pomocą przychodzi „kredycik”.

christmas xmas gifts presents
Photo by Pixabay on Pexels.com

Można pomyśleć, że zbliżające się święta uzasadniają związane z nimi wydatki, bo chcemy być dobrymi Mikołajami i nieść radość innym. Najczęściej jednak prezenty kupujemy w ostatniej chwili, wiele z nich jest przypadkowych, nieprzemyślanych, a nawet niechcianych i po świętach trafi na aukcje wyprzedażowe. Gdyby rzeczywiście były wyrazem naszej troski o innych myślelibyśmy o nich w ciągu całego roku, a może nawet przygotowalibyśmy je własnoręcznie!

Patrząc na szaleństwo zakupów nakręcane przez reklamy, dekoracje sklepów i ich świąteczną atmosferę zastanawiam się: co o tym wszystkim może myśleć Pan Bóg? Przecież nie po to posłał na świat Swojego Syna, aby dać ludziom powód do wydawania pieniędzy? Przeciwnie, słowo Boże zawiera wiele rad jak mądrze zarządzać finansami, połowa ewangelicznych przypowieści dotyka tematu pieniędzy. Dlaczego?

Pismo_SwieteJezus mówił o pieniądzach, ponieważ są w ręku wroga narzędziem walki o serca chrześcijan. Mój mąż, Mirek podkreśla fakt, że głosujemy „biletami Narodowego Banku Polskiego” wskazując w ten sposób na życiowe priorytety. „Pokaż mi swoje rachunki, a powiem Ci co jest dla Ciebie ważne!”

Odkąd wymyślono pieniądze rywalizują z Bogiem o pierwsze miejsce w sercu człowieka. Stąd pokusa nieuczciwości, chciwości, zazdrości i w końcu (a może na początku?) pychy przejawiającej się w tym, że myślimy: „lepiej niż Bóg rozdzieliłbym dobra materialne pomiędzy ludźmi na ziemi!”.

Zachwycamy się Dzieciątkiem Jezus, ale nie wierzymy, że jest Ono wystarczająco potężne i zainteresowane naszym losem, aby zmienić warunki, w których żyjemy. Nie tylko od święta chcielibyśmy doświadczać cudów, ale najchętniej na co dzień. Czy jednak jesteśmy wierni w drobnych rzeczach jakimi np. są pieniądze, aby przekonać Boga, że będziemy potrafili okazać wierność w rzeczach wielkich? W Ewangelii według św. Łukasza czytamy: Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie (Łk 16,10).

Istnieje duży rozdźwięk pomiędzy tym, co na temat finansów uważają ludzie, a tym, co na ten temat naucza Pismo Święte. Tak jak rozwód jest konsekwencją latami nierozwiązywanych problemów małżeńskich tak problemy finansowe mogą być rezultatem problemów emocjonalnych i duchowych takich jak np. brak cierpliwości, brak dojrzałości, niewłaściwa postawa wobec życia, niewiedza, niewłaściwe priorytety itp. Czy dostrzegamy różnice pomiędzy Bożą i ludzką ekonomią? Czy wiemy na czym polega Boża ekonomia? Czy ją rozumiemy?

Zacznę od przypomnienia, że Bóg jest Panem i Stwórcą, Ostatecznym Właścicielem ziemskich dóbr, włączając nasze mieszkania, samochody, ubrania, gadżety. Niczego nie zabierzemy do wieczności, ponieważ na ziemi przebywamy tymczasowo. Po nas przyjdą następne pokolenia i będą zarządzać tym, czy my zarządzamy dzisiaj.

Wydawanie pieniędzy

Świat zachęca do życia tu i teraz. „Carpe diem” – korzystaj z życia, wydawaj kiedy chcesz, na co chcesz i ile chcesz (przecież są kredyty)!

A czego oczekuje Bóg? Wierności w małych sprawach, można powiedzieć: „na podstawie rachunków będziemy sądzeni”, a na Sądzie Ostatecznym Bóg wystawi nam odpowiedni rachunek. Ta rzeczywistość stawia nas w odpowiedzialności przed Bogiem za wszystkie decyzje dotyczące wydawania pieniędzy. Niektórzy ludzie wydają więcej, niż mogą sobie na to pozwolić, ponieważ porównują się do innych. Jako chrześcijanie to my mamy dawać świadectwo jak żyć – Nie upodabniajcie się do tego świata, ale przemieniajcie się przez odnowę myślenia, aby rozeznać, jaka jest wola Boża, co szlachetne, co miłe, co doskonałe (Rz 12,1-2). Zastanówmy się: „Czy pieniądze nam służą, a może to my służymy pieniądzom?”.

Trzeba stale pamiętać, że niektóre rzeczy mogą absorbować tak wiele czasu lub pieniędzy, że szkodzą relacji z Bogiem i z bliskimi. Pismo Święte zachęca, abyśmy wiedli ciche i proste życie –Zachęcam was jedynie, bracia, abyście coraz bardziej się doskonalili i starali zachować spokój, spełniać własne obowiązki i pracować własnymi rękami, jak to wam nakazaliśmy. Wobec tych, którzy pozostają na zewnątrz, zachowujcie się szlachetnie, a nie będzie wam potrzeba nikogo (1 Tes 4,11-12). Biblia zachęca, abyśmy mądrze planowali wydatki i dbali o to, co posiadamy. Trzeba nauczyć się odróżniać potrzeby od pragnień i zachcianek aby nie przekraczać granic Bożego błogosławieństwa.

ABC dawania

Psychologia świata uczy reguły wzajemności: „Dawaj to dostaniesz więcej”! Ale Bóg kocha bezinteresownie – On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby nam wraz z Nim i wszystkiego nie darować? (Rz 8,32). Bóg nie tylko daje z miłości to, czego potrzebujemy, ale też spłaca nasze długi, którymi są grzechy – za nas poniósł śmierć na krzyżu. Wszystko to otrzymujemy za darmo, ponieważ dla Boga motywacją jest miłość.

I my możemy troszczyć się o potrzeby Kościoła (V przykazanie kościelne) i bezinteresownie dzielić się z innymi – nie o to bowiem idzie, żeby innym sprawiać ulgę, a sobie utrapienie, lecz żeby była równość. Teraz wiec niech wasz dostatek przyjdzie z pomocą ich potrzebom, aby ich bogactwo było wam pomocą w waszym niedostatkach i aby nastała równość, według tego, co jest napisane: Nie miał za wiele ten, kto miał dużo. Nie miał za mało ten, kto miał niewiele (2 Kor 8,13-15). Kościół pierwszych chrześcijan był miejscem pomagania sobie w zaspokajaniu potrzeb. „Ojcowie Kościoła kładą nacisk bardziej na konieczność nawrócenia i przemianę sumień osób wierzących niż na konieczność przemian struktur społecznych i politycznych, w swoich czasach” (Kompendium Nauki Społecznej Kościoła nr 328).

Oszczędzanie

Ludzie w świecie oszczędzają, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo. Oszczędzanie oznacza powstrzymanie się od wydawania pieniędzy dzisiaj, aby móc je wydać w przyszłości: Cenny skarb i oliwa w domu mądrego, a głupiec je marnotrawi (Prz 21,20). Biblijną motywacją do oszczędzania jest roztropne zarządzanie tym, co otrzymujemy od Boga. W Księdze Rodzaju czytamy o Józefie sprzedanym przez braci do Egiptu, który po latach trudnych doświadczeń został mianowany zarządcą kraju, aby w czasie siedmiu lat urodzaju zgromadzić zapasy, które miały wystarczyć na przeżycie siedmiu lat suszy. Ta historia biblijna uczy roztropności i nie zakładania wyłącznie pomyślnej przyszłości, ponieważ nie wiemy, co przyniesie jutro. Pismo Święte poucza: Pamiętaj o chwili głodu, gdy jesteś w obfitości, o biedzie i niedostatku – w dniach pomyślności. Od rana do wieczora okoliczności się zmieniają i wszystko prędko biegnie przed Panem. Człowiek mądry we wszystkim zachowa ostrożność, a w dniach, kiedy grzechy panują, powstrzyma się od błędu (Syr 18, 25-27).

W Nowym Testamencie znajdujemy przestrogę o pewnym zamożnym człowieku, któremu dobrze obrodziło pole: I rozważał sam w sobie: Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów. I rzekł: Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduje większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj. Lecz Bóg rzekł do niego: Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie… Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem… Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze (Łk 12,16-21.34). Bóg nazwał bogacza głupcem, ponieważ zatrzymał wszystkie dobra dla siebie i nie podzielił się z innymi. W tym fragmencie Ewangelia udziela lekcji, że oszczędzanie ma sens i uzasadnienie tylko wówczas, gdy nie stawiamy siebie w centrum życia i umiemy dzielić się z innymi. Według Kompendium Nauki Społecznej Kościoła bogactwo istnieje po to, aby się nim dzielić (KNSK nr 328 i 329).

 Zamiary pracowitego [przynoszą] zysk, a wszystkich śpieszących się – biedę (Prz 21,5). Podstawową zasadą, którą należy przestrzegać, aby zgromadzić oszczędności, jest wydawać mniej, niż się zarabia.

 Pożyczać czy nie pożyczać?

Świat zachęca do życia „na kredyt”. Co to oznacza? Życie za pieniądze banków, przyjaciół, członków rodziny, emitentów kart kredytowych i instytucji finansowych, które należy im zwrócić. Pismo Święte nie stwierdza, że zadłużanie się jest grzechem, ale wskazuje na inną wartość zobowiązania: Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością (Rz 13,8).

Dlaczego Bóg pragnie, abyśmy byli wolni od długów? Ponieważ dług jest formą niewoli: Ubogim kieruje bogaty, sługą wierzyciela jest dłużnik (Prz 22,7). Jeśli zobowiązaliśmy się do spłacenia długu, nie mamy już pełnej swobody w dysponowaniu swoimi dochodami. Wiele osób zaciąga długi zakładając pozytywną przyszłość tzn. ma przekonanie, że w przyszłości osiągnie wystarczające dochody, aby spłacić dług. Pismo Święte przestrzega: Teraz wy, którzy mówicie: Dziś albo jutro udamy się do tego oto miasta i spędzimy tam rok, będziemy uprawiać handel i osiągniemy zyski, wy, którzy nie wiecie nawet, co jutro będzie… zamiast tego powinniście mówić: Jeżeli Pan zechce, i będziemy żyli, zrobimy to lub owo (Jk 4,13-15).

 

Zanim zaczniemy robić przedświąteczne zakupy popatrzmy na pieniądze po Bożemu – zobaczmy jak wiele dóbr otrzymaliśmy od Boga i bądźmy za to wdzięczni. Dziękujmy za dar życia i miłość Bożą, którą otrzymujemy od Boga za darmo w Chrystusie. Dziękujmy za możliwość skromnego, uczciwego i pracowitego życia na ziemi, które jest okazją do dawania świadectwa. Zanim wydamy pieniądze zastanówmy się czy to, co chcemy za nie kupić, jest nam potrzebne, czy uszczęśliwi tych, których chcemy obdarować, pomyślmy o takich prezentach dla bliskich, aby nie nadwyrężać oszczędności i pamiętajmy o podzieleniu się z potrzebującymi. Pamiętajmy, że to Bóg, a nie pieniądze zapewnia nam bezpieczeństwo i błogosławieństwo.

Elżbieta Wrotek