„Dzban mąki nie wyczerpie się i baryłka oliwy nie opróżni się aż do dnia, w którym Pan spuści deszcz na ziemię” 1Krl 17,14

Jesteśmy małżeństwem od 1988 roku, rodzicami dwójki nastolatków. Historia, którą chcemy opowiedzieć jest o Bożej opiece i prowadzeniu, których doświadczyliśmy w czasie, gdy nie mieliśmy dochodów. Kilka lat wcześniej, podczas konferencji „Biblia o finansach” zostaliśmy zainspirowani do oszczędzania pieniędzy na wypadek utraty pracy.

Uzdrowienie_finansow

W takiej sytuacji już znaleźliśmy się w 2003 roku i powtórka wydała się nam prawdopodobna.  Na początku 2009 roku postanowiliśmy, że czas rozpocząć finansowe przygotowania na nieznaną przyszłość. Nie wiedzieliśmy czy, kiedy i na jak długo możemy stracić źródło utrzymania, dlatego przyjęliśmy plan zgromadzenia oszczędności na przeżycie dwóch lat bez dochodów.

Dokonaliśmy dokładnych obliczeń jakiej kwoty oszczędności potrzebujemy. Nie było to trudne, bo rachunki i paragony za wydane pieniądze rejestrowaliśmy od początku trwania naszego małżeństwa. Mieliśmy wiedzę na temat wydatków w przeszłości i mogliśmy precyzyjnie planować wydatki na przyszłość. Nie startowaliśmy od zera, kwotę na nieprzewidziane wydatki mieliśmy już odłożoną.

W kolejnych miesiącach „Planu O” czyli planu oszczędzania, kiedy w trzecim lub czwartym tygodniu danego miesiąca groziło przekroczenie wydatków w stosunku do kwot  zaplanowanych w budżecie, przekładaliśmy realizację tych wydatków na następny miesiąc lub rezygnowaliśmy gdy chodziło np. o lody J W tamtym okresie oszczędzanie było dla nas priorytetem, dlatego staraliśmy się wydawać pieniądze tylko na to, co konieczne, chociaż mieliśmy możliwość zaspokajania nie tylko potrzeb, ale i pragnień, a nawet niektórych zachcianek. Chęć szybkiej realizacji „Planu O” i wewnętrzna dyscyplina motywowały nas do panowania nad pragnieniami związanymi z konsumpcją. Zdecydowaliśmy, że najpierw zgromadzimy zapasy, a potem zdecydujemy co zrobimy z nadwyżką.

Zastosowaliśmy się do rady Józefa, syna patriarchy Jakuba, której udzielił faraonowi tłumacząc mu sny o chudych i tłustych krowach. Historię tę przeczytaliśmy w 41. rozdziale Księgi Rodzaju. Józef poradził faraonowi, aby w czasie trwania lat tłustych, gdy był urodzaj na ziemi, zatrzymywać 20% zbiorów w postaci zapasów na czas kryzysu. Regularnie co miesiąc robiliśmy podobnie starając się oszczędzać jak najwięcej.

Ostatecznie „rzutem na taśmę” zdążyliśmy zrealizować założony plan kiedy Mirkowi podziękowano za współpracę i przyszedł czas na szukanie nowego pracodawcy. W tamtym czasie mieliśmy tylko jedno źródło utrzymania, Ela od kilku lat zajmowała się domem i wychowywaniem dzieci, a poza domem pracowała wolontaryjnie.

Na Boże rozwiązanie w kwestii naszego utrzymania czekaliśmy przez 17 miesięcy, aż tak bardzo nie pomyliliśmy się w obliczeniach gromadząc zapasy na 24 miesiące. W tamtym czasie Mirka tata miał udar niedokrwienny mózgu, w konsekwencji którego przestał być samodzielny i wymagał 24-godzinnej opieki. Oczekując na Boże rozwiązanie w kwestii pracy Mirek został pielęgniarzem, salowym i terapeutą taty. Modliliśmy się i współpracowaliśmy z łaską Bożą, oboje pracowicie przeżyliśmy czas doświadczania naszej wiary.

Dzięki temu, że w czasie obfitości i finansowego powodzenia wykorzystaliśmy szansę daną nam na zgromadzenie oszczędności, w czasie kryzysu ze spokojem czekaliśmy na Boże rozwiązanie. Tak, jak w Sarepcie Sydońskiej mąka w dzbanie i oliwa w baryłce nie wyczerpały się dopóki trwała susza tak i my nie martwiliśmy się zbytnio o to co mamy jeść i pić, bo „dzban był pełen”.

Wiele osób z niedowierzaniem pytało nas jak daliśmy sobie radę? – Przeżycie kryzysu przez nas było możliwe podobnie jak przeżycie głodu w Egipcie za czasów Józefa. Spichlerze były pełne zboża zgromadzonego, podczas siedmiu lat tłustych. Warto brać sobie do serca rady biblijne dotyczące zarządzania pieniędzmi. Dla nas są źródłem mądrości, szczęścia i pokoju.

Elżbieta i Mirosław