Istnieje duży rozdźwięk pomiędzy tym, co na temat finansów uważają ludzie a tym, co na ten temat naucza Pismo Święte. Badania licznej grupy wierzących w Stanach Zjednoczonych pokazały, że jeśli chodzi o sprawy finansowe, osoby religijne wyznające wartości chrześcijańskie i oddane Bogu, często zachowują się w ten sam sposób, jak osoby niewierzące:
- 40 procent z nich wydawało więcej niż zarabiało,
- 20 procent z nich było na krawędzi rozwodu z powodu pieniędzy.
Na co dzień widzimy reklamy banków oferujących pożyczki, a firmy oferują produkty, których nie potrzebujemy. Nie jest łatwo oprzeć się konsumpcyjnemu stylowi życia, ale stosunkowo łatwo oddzielić kwestie finansowe od życia wewnętrznego.
Tak jak rozwód jest konsekwencją latami nierozwiązywanych problemów małżeńskich tak problemy finansowe mogą być rezultatem problemów emocjonalnych i duchowych takich jak np. brak cierpliwości, brak dojrzałości, niewłaściwa postawa wobec życia, niewiedza, niewłaściwe priorytety itp.
Photo by rawpixel.com on Pexels.com
Sposób traktowania pieniędzy wskazuje na wartości i priorytety
Od kiedy wynaleziono pieniądze ludzie mają z nimi do czynienia i może dlatego tematem połowy ewangelicznych przypowieści były pieniądze. Zdanie kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie (Łk 16,10) może oznaczać, że np. jeśli bylibyśmy gotowi dać łapówkę, aby uzyskać wymierną korzyść lub uniknąć kary (np. zapłacenia mandatu) to generalnie pogardzamy prawem w każdej innej dziedzinie naszego życia.
Sposób zarządzania pieniędzmi jest wskaźnikiem życia duchowego
Jezus mówił o pieniądzach, ponieważ są one instrumentem walki o serca chrześcijan. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje (Mt 6,21). W miarę jak coraz powszechniej jest lansowana w świecie kultura konsumpcjonizmu tworząca nieustannie nowe potrzeby, trudno jest skupić myśl na tym, „co w górze” i być wiernym Jezusowi Chrystusowi. Pismo Święte mówi, że to, co uważamy za swój skarb, zawładnie naszym sercem. Ten skarb jest prawdziwą istotą naszego życia, wypełnia nasze wnętrze, wskazujemy na niego odpowiadając na pytanie: na co poświęcam swoje pieniądze, swój czas, siły, zdolności, talenty i marzenia na przyszłość? Do czego dążę?
Co Pismo święte mówi bezpośrednio o pieniądzach?
Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie (Łk 16,13). Pieniądze rywalizują z Bogiem o pierwsze miejsce w życiu człowieka. Stąd pokusa postąpienia wbrew prawu np. chęć uniknięcia zapłacenia części podatku. Jeśli jesteśmy gotowi kłamać lub kraść, aby zyskać trochę więcej pieniędzy, to świadczy o tym, że w głębi serca nie ufamy Bogu. Nie wierzymy, że jest On wystarczająco potężny lub zainteresowany naszym losem, aby zmienić warunki, w których żyjemy, jeśli będziemy Mu całkowicie wierni. To jest istota rzeczy! Nie łudźmy się, że chodzi tylko o pieniądze! Nie!
Pismo święte w wielu wersetach mówi o zarządzaniu pieniędzmi i posiadaniu rzeczy. Jest ich w Biblii ponad 2 tysiące. Czy znamy chociaż 200 biblijnych wersetów mówiących na temat pieniędzy i zarządzania pieniędzmi czyli 10%? Jeżeli znamy tylko 20 takich wersetów, czyli 1% to czas zabrać się za czytanie słowa Bożego!
Wpływ pieniędzy na życie ludzi
Konsumpcyjny styl życia wdziera się do naszych domów poprzez telewizję, Internet i reklamę. W Piśmie Świętym czytamy: nie bierzcie, więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe (Rz 12,2). Wielu chrześcijan nie traktuje tego ostrzeżenia poważnie! Może nieświadomie, ale z własnego wyboru powiela w swoim życiu wzorce tego świata np. czyta horoskopy, w które mówi, że nie wierzy, ale nie czyta Biblii, w którą podobno wierzy! Czytanie Pisma świętego i poznanie zasad Bożej ekonomii ma znaczenie dla każdego chrześcijanina, ponieważ pieniądze w istotny sposób wpływają na życie doczesne, a jeszcze bardziej znacząco na życie wieczne: albowiem korzeniem wszelkiego zła jest chciwość (miłość) pieniędzy. Za nimi to uganiając się, niektórzy zabłąkali się z dala od wiary i siebie samych przeszyli wielu boleściami (1 Tm 6,10).
Na czym polega Boża ekonomia?
Opiera się o akceptację Bożej woli i Bożego obdarowania nas na tej ziemi, na uznaniu faktu, że to Bóg jest Panem i Stwórcą wszystkiego. On z miłości i za darmo obdarowuje kogo chce, jak chce i kiedy chce. Zatem to Bóg jest właścicielem, a my jesteśmy zarządcami dóbr doczesnych. Każdy człowiek tylko „przez chwilę” przebywa na tej ziemi, a po nim przychodzi następne pokolenie i przejmuje zarząd nad tym, co dzisiaj uważamy za swoje. Gdybyśmy to my byli właścicielami tego, co nas tak bardzo absorbuje i czym się otaczamy moglibyśmy zabrać swoją własność do wieczności. A jednak każdy, kto odchodzi do Domu Ojca zostawia wszystko, czekają na niego tylko skarby zgromadzone w niebie (por Mt 6,20).
- Co warto wiedzieć o wydawaniu pieniędzy?
Świat zachęca do życia tu i teraz – „carpe diem”, do wydawania pieniędzy kiedy się chce, na co się chce i ile się chce – nie ma limitów, są kredyty!
A czego oczekuje Bóg? – Wierności w małych sprawach, można powiedzieć: na podstawie wydatków będziemy sądzeni. To stawia nas w odpowiedzialności przed Bogiem za wszystkie decyzje dotyczące wydawania pieniędzy. Czy pieniądze nam służą, czy to my służymy pieniądzom? Ludzie należący do tego świata napędzają rozwój gospodarczy poprzez konsumpcję. Wykorzystują do tego celu reklamy, które przekonują, że jeśli tylko coś kupimy, będziemy szczęśliwi i zaspokojeni. Celem reklam jest wzbudzenie niezadowolenia z tego, co posiadamy – podsycenie pożądliwości. Pożądanie zaś oznacza pragnienie czegoś, co do nas nie należy. Pismo święte potępia pożądanie. Ostatnie z Dziesięciu Przykazań brzmi: Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego (Wj 20,17). Innymi słowy, otrzymaliśmy przykazanie, aby nie pożądać niczego, co należy do innych, co jest Bożym planem życia dla innych ludzi, a nie dla nas! Przeciwieństwem pożądania jest zadowolenie, czyli zaufanie, że Bóg wie, co dla nas najlepsze, jako: powołanie zawodowe, sytuacja rodzinna, warunki ekonomiczne, pozycja społeczna. Z postawy zadowolenia wynika wewnętrzny pokój. Żyjąc ponad stan, tracimy pokój serca, bo instynktownie czujemy, że nie jesteśmy na swoim miejscu. Niektórzy ludzie wydają więcej, niż mogą sobie na to pozwolić, ponieważ porównują się do innych. Jako chrześcijanie to my mamy dawać świadectwo jak żyć: Nie upodabniajcie się do tego świata, ale przemieniajcie się przez odnowę myślenia, aby rozeznać, jaka jest wola Boża, co szlachetne, co miłe, co doskonałe (Rz 12,1-2).
Trzeba stale pamiętać, że niektóre rzeczy mogą absorbować tak wiele czasu lub pieniędzy, iż szkodzą relacji z Bogiem i z bliskimi. Pismo Święte zachęca, abyśmy wiedli ciche i proste życie: Zachęcam was jedynie, bracia, abyście coraz bardziej się doskonalili i starali zachować spokój, spełniać własne obowiązki i pracować własnymi rękami, jak to wam nakazaliśmy. Wobec tych, którzy pozostają na zewnątrz, zachowujcie się szlachetnie, a nie będzie wam potrzeba nikogo (1 Tes 4,11-12).
Pismo święte zachęca, abyśmy mądrze planowali wydatki i dbali o to, co posiadamy. Trzeba nauczyć się odróżniać potrzeby od pragnień i zachcianek. Korzystanie z planu wydatków jest praktycznym sposobem zwracania uwagi na pieniądze.
- Co powinniśmy wiedzieć o dawaniu?
Psychologia świata uczy reguły wzajemności: „dawaj to dostaniesz więcej”! A Bóg kocha bezinteresownie, On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby nam wraz z Nim i wszystkiego nie darować? (Rz 8,32). Bóg nie tylko daje z miłości to czego potrzebujemy, ale też spłaca nasze długi, którymi są grzechy – za nas poniósł śmierć na krzyżu. Wszystko to otrzymujemy za darmo. Jedyną motywacją Boga jest miłość.
I my jesteśmy zachęceni do postawy miłości, do bezinteresownego dzielenia się z innymi: nie o to bowiem idzie, żeby innym sprawiać ulgę, a sobie utrapienie, lecz żeby była równość. Teraz wiec niech wasz dostatek przyjdzie z pomocą ich potrzebom, aby ich bogactwo było wam pomocą w waszym niedostatkach i aby nastała równość, według tego, co jest napisane: Nie miał za wiele ten, kto miał dużo. Nie miał za mało ten, kto miał niewiele (2 Kor 8,13-15). Kościół pierwszych chrześcijan był miejscem pomagania sobie w zaspokajaniu potrzeb. „Ojcowie Kościoła kładą nacisk bardziej na konieczność nawrócenia i przemianę sumień osób wierzących niż na konieczność przemian struktur społecznych i politycznych, w swoich czasach” (Kompendium Nauki Społecznej Kościoła nr 328).
- Czego Pismo Święte uczy na temat oszczędzania?
Oszczędzanie oznacza powstrzymanie się od wydawania pieniędzy dzisiaj, aby móc je wydać w przyszłości: cenny skarb i oliwa w domu mądrego, a głupiec je marnotrawi (Prz 21,20) czyli wydaje wszystko co zarobi.
Biblijną motywacją do oszczędzania jest roztropne zarządzanie tym, co otrzymujemy od Boga – oszczędzanie jest elementem dobrego zarządu, a nie celem samym w sobie. W Księdze Rodzaju czytamy o Józefie sprzedanym przez braci do niewoli w Egipcie, który potrafił wytłumaczyć faraonowi sen i po latach trudnych doświadczeń został mianowany zarządcą kraju, po to, aby w czasie siedmiu lat urodzaju zgromadzić zapasy wystarczające na przeżycie siedmiu lat suszy. Ta historia biblijna to nauka, abyśmy patrząc na życie z perspektywy teraźniejszości nie zakładali wyłącznie pomyślnej przyszłości. Nie wiemy, co przyniesie nam jutro. Pismo święte poucza: pamiętaj o chwili głodu, gdy jesteś w obfitości, o biedzie i niedostatku – w dniach pomyślności. Od rana do wieczora okoliczności się zmieniają i wszystko prędko biegnie przed Panem. Człowiek mądry we wszystkim zachowa ostrożność, a w dniach, kiedy grzechy panują, powstrzyma się od błędu (Syr 18, 25-27).
W Nowym Testamencie słyszymy przypowieść o pewnym zamożnym człowieku, któremu dobrze obrodziło pole: I rozważał sam w sobie: Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów. I rzekł: Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduje większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj. Lecz Bóg rzekł do niego: Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie… Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem… Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze (Łk 12,16-21.34). Bóg nazwał bogacza głupcem, ponieważ zatrzymał wszystkie dobra dla siebie i nie podzielił się z innymi. W tym fragmencie Ewangelia udziela lekcji, że oszczędzanie ma sens i uzasadnienie tylko wówczas, gdy nie stawiamy siebie w centrum życia i umiemy dzielić się z innymi. Według Kompendium Nauki Społecznej Kościoła bogactwo istnieje po to, aby się nim dzielić: nr 328 i 329.
Zamiary pracowitego [przynoszą] zysk, a wszystkich śpieszących się – biedę (Prz 21,5). Podstawową zasadą, którą należy przestrzegać, aby zgromadzić oszczędności, jest wydawać mniej, niż się zarabia. Środki uzyskane dzięki tej różnicy można oszczędzać na nieprzewidziane, pilne wydatki, na większe wydatki (np. środki transportu, mieszkanie koszty edukacji) i na długoterminowe potrzeby (np. na czas emerytury).
- Biblijna lekcja na temat długu!
Świat zachęca do życia „na kredyt”. Co to oznacza? – Życie za pieniądze banków, przyjaciół, członków rodziny, emitentów kart kredytowych i instytucji finansowych, które należy im zwrócić. Pismo święte nie stwierdza, że zadłużanie się jest grzechem, ale zniechęca do tego, święty Paweł napisał: Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością (Rz 13,8).
Dlaczego Bóg pragnie, abyśmy byli wolni od długów? – Ponieważ dług jest formą niewoli: ubogim kieruje bogaty, sługą wierzyciela jest dłużnik (Prz 22,7). Jeśli zobowiązaliśmy się do spłacenia długu, nie mamy już pełnej swobody w dysponowaniu swoimi dochodami. Trzeba pamiętać, że w Starym Testamencie dług był przekleństwem za nieposłuszeństwo: jeśli nie usłuchasz głosu Pana, Boga swego… spadną na ciebie wszystkie te przekleństwa… Obcy, mieszkający u ciebie, będzie się wnosił coraz wyżej… on ci będzie pożyczał, a ty jemu nie pożyczysz (Pwt 28,15.43-44). Natomiast wolność od długu była nagrodą za posłuszeństwo: jeśli wiec pilnie będziesz słuchał głosu Pana, Boga swego… spłyną na ciebie i spoczną wszystkie te błogosławieństwa… będziesz pożyczał wielu narodom, a sam u nikogo nie zaciągniesz pożyczki (Pwt 28,1-2.12).
Wiele osób zaciąga długi zakładając pozytywną przyszłość tzn. ma przekonanie, że w przyszłości osiągnie wystarczające dochody, aby spłacić dług. Pismo święte zniechęca do czynienia takich założeń: teraz wy, którzy mówicie: Dziś albo jutro udamy się do tego oto miasta i spędzimy tam rok, będziemy uprawiać handel i osiągniemy zyski, wy, którzy nie wiecie nawet, co jutro będzie… zamiast tego powinniście mówić: Jeżeli Pan zechce, i będziemy żyli, zrobimy to lub owo (Jk 4,13-15).
Jakie czynniki prowadzą do zadłużania się? – Brak wiedzy, brak planowania i dyscypliny, rozrzutność i okoliczności. Pismo święte przedstawia nam siedem kroków, które powinniśmy uczynić, jeśli chcemy uwolnić się od długów i zacząć żyć w wolności finansowej:
- Modlitwa.
- Nie zaciąganie nowych długów.
- Spisanie wszystkich długów i wszystkiego co się posiada.
- Korzystanie z pisemnego planu wydatków lub budżetu.
- Stworzenie planu spłaty każdego z długów.
- Rozważenie możliwości zwiększenia dochodów.
- Ograniczenie wydatków.
- Dlaczego powinniśmy być uczciwi?
Uczciwe postępowanie potwierdza realność Chrystusa, którego głosimy i o którym dajemy świadectwo. Jeśli wiara nie zmienia nas, którzy głosimy Ewangelię to dlaczego ci, którym ją głosimy mają uwierzyć? Nasze czyny przemawiają głośniej niż słowa: abyście się stali bez zarzutu i bez winy jako nienaganne dzieci Boże wśród narodu zepsutego i przewrotnego. Miedzy nimi jawicie się jako źródła światła w świecie (Flp 2,15).
Uczciwość pomaga trzymać się kierunku wskazanego przez Boga. Najlepsza jest całkowita uczciwość, ponieważ nawet „nieszkodliwe kłamstwo czy oszustwo” może stopniowo uczynić sumienie niewrażliwym na grzech. Nawet najmniejszy akt nieuczciwości jest grzechem, który zakłóca przyjaźń z Bogiem. Postępowanie nieuczciwe leży w grzesznej naturze ludzkiej: Z wnętrza bowiem z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa … (Mk 7,21). Aby się temu przeciwstawić niezbędne jest całkowite poddanie się Jezusowi i Jego prowadzeniu, aby Bóg swoje nadprzyrodzone życie rozwijał w nas.
Najskuteczniejszą terapią oparcia się pokusie nieuczciwości jest hojne obdarowywanie innych: kto dotąd kradł, niech już przestanie kraść, lecz raczej niech pracuje uczciwie własnymi rękami, by miał z czego udzielać potrzebującemu (Ef 4,28). Bardzo pomocne jest stosowanie złotej zasady: wszystko więc co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie (Mt 7,12) oraz: niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich (Flp 2,4). Przestrzeganie tych zasad czasami jest kosztowne, ale nagrodą zawsze jest czyste sumienie. Przykładem tego może być chęć zakupu przedmiotu, którego wartości rynkowej nie zna sprzedający. Niewątpliwie kusząca jest myśl, że można nabyć np. ruchomość czy nieruchomość poniżej jej wartości rynkowej, ale jak się to ma do uczciwości i dbania o sprawy bliźnich?
Wszystko to, co robimy w czasie naszego krótkiego życia wpływa na naszą wieczność: jeśli więc w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobro kto wam powierzy? (Łk 16,11). Nie zawsze zdajemy sobie sprawę, że chciwość i pożądanie pieniędzy ujawnia rzeczywistość duchową w nas. Bo przecież nie chodzi w tym przypadku o pieniądze, ale o wpływ na nasze życie siły duchowej, która się kryje za pieniędzmi, a która próbuje nadać pieniądzom nadmierną wartość. Czasami dajemy się oszukać, że mając wszystko, czego potrzebujemy tutaj na ziemi zyskujemy też szczęście i bezpieczeństwo. Czy na pewno? W Kim pokładamy ufność? Kto jest Tym, który nas zaopatruje? Kto zapewnia nam prawdziwe bezpieczeństwo? Mammon (bożek pieniędzy) czy Bóg?
Boża ekonomia jest przeciwieństwem ludzkiej chciwości. To wdzięczność Bogu za możliwość prostego, uczciwego i pracowitego życia na ziemi. To odpowiedzialne wydawanie pieniędzy, roztropne oszczędzanie z myślą o przyszłych potrzebach i zaufanie, że to Bóg, a nie pieniądze zapewnia nam bezpieczeństwo. Boża ekonomia to zadowolenie z tego co się posiada i hojność w dzieleniu się z innymi. Życie według zasad Bożej ekonomii prowadzi do osiągnięcia w życiu tego „co prawdziwie cenne” czyli bliskiej relacji z Chrystusem. Chrystus jest Prawdą, poznanie Prawdy prowadzi do WOLNOŚCI.
Elżbieta Wrotek